Obudziłam się w objęciach Anity, która jeszcze słodko spała. Przez pewien czas patrzyłam się na nią, bawiąc się jej długimi ciemnymi włosami. W końcu delikatnie odsunęłam ją od siebie i poszłam do łazienki. Przemyłam twarz i stwierdziłam, że jestem w fantastycznym humorze. Nagle w mojej głowie pojawił się świetnym pomysł na dowcip. Uwielbiałam dokuczać Anicie. Kocham kiedy śmieję się z niej do rozpuku, a po chwili ona dołączała do mnie i brechtamy się na cały głos. Przeczesałam włosy i wróciłam do salonu, gdzie na sofie spała moja dziecinka. Podeszłam do półki z płytami. Nie wiem skąd, ale moja ukochana miała ich bardzo dużo. Zaczęłam je przeglądać w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego.
- Znalazłam- szepnęłam do siebie zadowolona. Po chwili płytka leżała w odtwarzaczu. Wzięłam do ręki pilot i weszłam ostrożnie na tymczasowe łóżko Anity. Włączyłam wieżę i podgłośniłam na maxa. Z głośników poleciała wspaniała piosenka ,,Moves Like Jagger - Maroon 5 ft. Christina Aguilera’’ W tym samym czasie zaczęłam skakać po sofie, śpiewając głośno. Dziecinka od razu się obudziła.
- Co Ty robisz idiotko! Powaliło Cię doszczętnie!- zaczęła krzyczeć, z czego zaczęłam się głośno śmiać – Przestań się rycholić! – wrzasnęła i zepchnęła mnie z kanapy. Wylądowałam na butelce niedopitej wódki, która wylała się od razu na dywan. Oj będzie plama…
- Co ty robisz idiotko! Powaliło Cię doszczętnie! – zaczęłam udawać Anitę , która nie mogła wytrzymać ze śmiechu – Przestań się rycholić! – dokończyłam i zaniosłam się chichotem. Przez jakiś czas leżałyśmy na podłodze, skręcając się ze śmiechu. Ustawiłam opcję powtarzania utworu, więc ta sama piosenka dalej leciała. Wstałam z posadzki i zaczęłam tańczyć swój zwariowany taniec. Polegał on na poruszaniu w górę i w dół ramion. W tym samym czasie kręciłam na przemian nadgarstkami. Do tego doszedł tyłek, którym poruszałam we wszystkie strony. Otworzyłam oczy i usta oraz zmarszczyłam nos. Moja głowa poruszała się w boki w takt muzyki. Anita widząc mój wspaniały taniec wstała i dołączyła do mnie. Świetnie się bawiłyśmy, robiąc wygibasy. Niestety zapomniałyśmy, że jest sobota a do tego wczesna godzina. Nagle ktoś głośno zapukał do drzwi. Słysząc to dziecinka podbiegła do jakiejś szafki i wyjęła dwa czarne długie topy. Miała przy tym bardzo dziwną minę… Podała mi jeden i ściszyła odtwarzacz. Biegnąc do drzwi założyła koszulkę. Stwierdziłam, że nie wypada abym była w samej bieliźnie, więc też ubrałam się w topa. Gdy Anita otworzyła drzwi okazało się, że stoi w nich dwóch chłopaków. Obaj byli ubrani w rurki i podkoszulki. Jeden z nich wyglądał na nieźle wkurzonego. Miał zaczerwienioną twarz i ciemne kręcone włosy. Drugi natomiast trzymał go pod rękę. Miałam wrażenie, że próbuje powstrzymać swojego kolegę przed wtargnięciem do mieszkania. Posiadał blond włosy i miły uśmiech. Wydawało mi się, że znam już ich twarze. Nagle skojarzyłam skąd. To tych chłopaków wczoraj popchnęłam wbiegając po schodach.
- Anita, czy możesz być trochę ciszej? – zapytał przez zaciśnięte żeby lokowaty.
- Przepraszam was bardzo. Już ściszyłam wieżę. Mam nadzieję, że was nie obudziłyśmy – powiedziała ze skruchą Anita. Widać było, że jej głupio.
- To moja wina nie pomyślałam, że mogę kogoś obudzić. Chciałam zrobić jej tylko psikusa – oznajmiłam podchodząc bliżej drzwi i przytulając się do Anity.
- To jest moja przyjaciółka Micha. Micha to Niall – Anitka wskazała na blondyna -i Harry.
- Skądś Cię znam- powiedział w zamyśleniu lokowaty.
- Wczoraj na schodach was spotkałam- wyjaśniłam lekko zawstydzona.
- Aaaa to ty się przepchnęłaś – przypomniał sobie Niall i tylko spojrzał na Harrego unosząc brwi. Jakby chciał powiedzieć, że to ktoś dobrze znany w tych okolicach, o którym mówi się.
- Może wejdziecie. Chciałabym jakoś wam zrekompensować, to że was obudziłyśmy –zaproponowała Anita i dodała- Wczoraj robiłam zakupy, więc mam jakieś ciastka, kawę…
- Chodź Harry i tak już nie zaśniesz –powiedział Niall wciągając Harrego do mieszkania. W jego oczach można było zauważyć jakiś błysk. Wtedy jeszcze nie wiedziałam co to.
- Zapraszam, zapraszam – powiedziała Anita i zamknęła szczelnie drzwi za chłopcami. Po chwili szepnęła do mnie –Idź się nimi zajmij a ja w tym czasie się ubiorę. Ty i tak nie masz suchych ubrań.
-Dobra. Ciastka są tam, gdzie zawsze, tak?- zapytałam, gdy dziecinka już się do mnie odwracała plecami.
- Tak wszystko jest po staremu. Zaproponuj im herbatę albo kawę - powiedziała i popchnęła mnie w stronę kuchni. Gdy weszłam do pomieszczenia chłopcy już siedzieli przy stole. Harry się uspokoił i patrzył na zdjęcia poprzyczepiane na magnesy do lodówki. Niall musiał być głodny, bo już podjadał orzeszki ziemne z małej miseczki, która wcześniej stała na blacie kuchennym.
- Czego się napijecie? Kawy? Herbaty a może kakaa?- zapytałam uprzejmie z uśmiechem, stojąc w wejściu do kuchni. Niall widząc mnie szybko odstawił miseczkę i zarumienił się lekko.
- Poproszę kawę – powiedział Harry , szturchnął swojego kolegę i zapytał – a ty Niall?
- Kakao jakbyś mogła- wyjąkał. Kiwnęłam głową i podeszłam do jednej z szafek. Podciągnęłam niżej topa i wpięłam się na palcach, aby móc sięgnąć po potrzebne rzeczy. Jak na złość Anita musiała postawić dalej kawę. Próbowałam ją dosięgnąć. Miałam ją już prawie prawie, gdy niebezpiecznie zachwiałam się na palcach. Blondyn od razu wstał od stołu i przytrzymał mnie lekko dotykając bioder.
- Mogłaś poprosić, żebym Ci pomógł – uśmiechnął się do mnie i podał kawę.
- Dzięki - odwzajemniłam uśmiech. Był trochę wyższy ode mnie. Oczy miałam na wysokości jego nosa. Staliśmy tak chwilę. W końcu się poruszyłam i podeszłam do kuchenki. Zapaliłam gaz i wstawiłam wodę w czajniku.
- Wcześniej was tu nie widziałam. Wprowadziliście się niedawno?- zapytałam zaciekawiona. W końcu nie często Anicie zmieniają się sąsiedzi. W zasadzie połowa budynku stoi pusta, bo nie jest jeszcze wyremontowana.
- Tak, jakiś tydzień temu. Nie mogłaś nas spotkać, bo ostatnio nie byliśmy w Anglii. Pojechaliśmy z naszymi kolegami z zespołu na wakacje. Mieszka z nami jeszcze jeden chłopak. Ma na imię Louis. Na razie jest u matki w odwiedzinach – powiedział Harry i wstał od stołu, aby wyjrzeć przez okno. Właśnie zaczynał padać deszcz.
- Macie zespół? To zarąbiście – powiedziałam i zapytałam – Jaką muzykę gracie?
- POP, ale lubimy wszystkie gatunki – powiedział zamyślony Harry. Trochę dziwnie się zachowywał…
- Ahha – odpowiedziałam i wyłączyłam kuchenkę. Ustawiłam cztery kubki po kolei i do każdego wlałam gorącą wodę. Wzięłam je do ręki i postawiłam na stole.
- Dzięki – zakomunikował Niall i sięgnął po swój kubek.
- A jeszcze cukier – wstałam i sięgnęłam po niego w górę. W tym samym czasie weszła do kuchni uśmiechnięta Anita. Wyglądała bosko. Aż miałam ochotę podbiec do niej i zacząć ją wielbić. Stwierdziłam jednak, że to trochę nie wypada i tylko odwróciłam wzrok. Za bardzo mnie kusiła.
- Miacha czemu nie wyjęłaś ciasteczek? – zapytała i podbiegła, aby wyłożyć je na talerzyk. Przechodząc obok mnie po kryjomu klepnęła mnie w tyłek. Odwróciłam się do niej i tylko się uśmiechnęłam. Z tego wszystkiego zapomniałam o trzymanym cukrze. Naczynie wypadło mi z rąk rozsypując się na podłodze na milion małych kawałeczków.
- O nie – westchnęłam i uklękłam, aby zebrać szkło.
- Usiądź sobie. Ja to posprzątam – powiedziała Anita z cierpką miną. Pokręciłam tylko głową i sięgnęłam po szufelkę i zmiotkę.
- Siadaj i to bez dyskusji. Nie chcę żebyś pokaleczyła sobie stopy. Jesteś bez butów – oznajmiła i popchnęła mnie na krzesło.
- Dziecinko bardzo Cię przepraszam. Powinnam była bardziej uważać.
- Oj daj już spokój – powiedziała i ucałowała mnie w policzek. Przy tych wydarzeniach miałam wrażenie, ze w kuchni jesteśmy same. Nagle przypomniałam sobie o gościach.
- No to chyba nie będzie cukru – powiedziałam jak skończona idiotka i usiadłam na jednym z krzeseł.
- Ja i tak nie słodzę. Wolę jeść- Niall chciał mi dać znać, że nic się nie stało – Najwyżej wypiję nie słodzone – uśmiechnął się do mnie i puścił oczko.
Następna godzina minęła bardzo szybko. Razem śmialiśmy się i żartowaliśmy. Nawet Harremu poprawił się humor. Niall ciągle na mnie spoglądał i uśmiechał się. Lokowaty opowiadał o zespole i o płycie, którą niedawno wydali. Dowiedziałam się, że łącznie jest ich tam pięciu. Chciałam, żeby powiedzieli nazwę, ale uparli się, że tego nie zdradzą. W ogóle ich nie rozumiałam. Wtedy nie wiedziałam, że to dopiero początek świetnej przygody z tymi chłopakami.
~~~
Witam! Kolejny rozdział za mną . Przepraszam, że dosyć długo się nie pojawiał. Zapraszam do komentowania. W tym tygodniu powinien pojawić się nowy rozdzialik. Pozdrowienia
Hahaha, aż sobie wyobraziłam tego biednego Harry'ego, jak się wkurwił, że go obudziły xDD. Mogę go uspokoić ^ ^. Ach, Niall niech tak nie skacze do Michy, bo ona na razie ma Anitką, więc niech on sobie tam za dużo nie wyobraża. Ja dopilnuję, żeby on tak nie mieszał u naszych dziewczynek ;d. No, no, Anitka jak zawsze seksowna i pełna uroku ;p. Czekam na następny < 3. [summer-of-69]
OdpowiedzUsuńpowiem Ci, że czytałam z szeroko otwartymi oczami, czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Szczerze? Bardzo mi się podoba, jest to coś zupełnie innego. Mam nadzieję, że szybko napiszesz kolejny. ; )
OdpowiedzUsuńno,no muszę przyznać, że to jest świetne, nie spodziewałam się zaczynając to czytać, że będzie to takie fajne, czekam na kolejną część;D
OdpowiedzUsuńtak, zgadzam się z wcześniejszymi komentarzami :D nie spodziewałam się ,ale kocham te dziewczyny! :D to zupełnie coś innego. czekam na następny! :) możesz mnie informować? była bym wdzięczna :) @AwwwMalik
OdpowiedzUsuńei chce zeby głowna bohaterka z harrym kręciła ej <3
OdpowiedzUsuń41 year-old Structural Analysis Engineer Dolph Norquay, hailing from Westmount enjoys watching movies like "Sea Hawk, The" and Parkour. Took a trip to Teide National Park and drives a New Beetle. wykop to
OdpowiedzUsuń