czwartek, 28 czerwca 2012

Rozdział 7


Micha

-Gotowe- powiedziałam do Nialla i podeszłam do zlewu aby umyć ręce po udanej operacji. Nagle zadzwonił mój telefon. Nie patrząc kto dzwoni, odebrałam go. W słuchawce usłyszałam zasapanego ojca, który bardzo przepraszał mnie za to że nie przyjedzie. Powiedział, że Kate złamała nogę i są w szpitalu. A dobrze jej tak.  Opowiedziałam o wszystkim Blondynowi.
- No to masz wolny dzień- stwierdził i spojrzał na zegarek.
-Tak. Hmmm zastanawiam się co by tu porobić… Może masz ochotę obejrzeć ze mną jakiś film?- zapytałam i skierowałam się w stronę salonu.
- Dobrze, ale jakiś w miarę krótki, bo muszę niedługo wracać do chłopaków- odpowiedział i rozłożył się na kanapie.
-Okey wybierz coś z przeglądarki a ja w tym czasie zrobię popcorn- powiedziałam i już po chwili wróciłam do pokoju z wielką miską prażonej kukurydzy.
-I jak wybrałeś coś z tego co było?  
- Tak. Oglądałem już kiedyś ten film. Jest fajny choć na początku trochę nudny.  
-Okey zapuszczaj- odparłam i usiadłam ramię w ramię do Nialla, tak aby miał on dostęp do miski. Horan miał rację początek był strasznie nudny. Oczy kleiły mi się i już po jakichś 20 minutach spałam wtulona w klatkę piersiową Blondyna. Miałam dziwny sen. Szłam ulic z zakupami, gdy nagle ktoś złapał mnie od tyłu. Wyrywałam się, ale nie dałam rady. Napastnik wepchnął mnie do samochodu. Krzyczałam: ,,Zostaw nas!’’. Szamotałam się na wszystkie strony. Czułam strach i wielkie pragnienie chronienia czegoś lub kogoś.
- Ej Micha. Obudź się- wrył się sen głos Nialla. Usiadłam gwałtownie ciężko dysząc z przerażenia. Niespokojnie rozejrzałam się po salonie. Wszystko wydawało się normalne i na swoim miejscu. Telewizor nadal wyświetlał obraz.
- To tylko zły sen- wyszeptał spokojnym głosem Horan. Pokiwałam głową i z mocno bijącym sercem przysunęłam się do Irlandczyka, aby dalej oglądać film.

Niall wstał i skierował się w stronę wyjścia.
-Muszę już iść. Niedługo mam próbę z zespołem. Dasz sobie radę? Jakby coś to dzwoń.
-Dobrze. Dzięki za miło spędzony czas- powiedziałam odprowadzając go do drzwi.
- Mie ma za co. To dla mnie była przyjemność. Cześć- odparł i już schodził po schodkach, gdy zawołałam: 
-Niall?- podbiegłam do niego i stanęłam na palcach by dać mu całusa w policzek.
- Naprawdę dziękuję. Do zobaczenia- pożegnałam się z nim i wróciłam do domu nie odwracając się.  

Niall

Wszedłem do naszego mieszkania rozmyślając o Misze. Myślałem o niej całą drogę do domu. Zdziwiłem się, gdy na pożegnanie pocałowała mnie w policzek ale jednocześnie było to bardzo miłe. Wspominałem jej uśmiech, gdy na kanapie w salonie spotkałem odsypiającego nockę Louisa. Poszedłem do kuchni, aby coś przekąsić.   
- Ooo hej Niall. W samą porę wróciłeś. Zaraz jedziemy nagrywać. Już się nie mogę doczekać. Jak Ci minął poranek?- zapytał Harry, który starał się przypiec coś na patelni. Wydaję mi się, ze były to naleśniki, ale nie za bardzo wyglądały jak te placuszki. Mimo to Hazza się nie poddawał. Taki już jest nasz najmłodszy przyjaciel w zespole.
- Hej oglądałem film z Michą, bo w końcu jej tacie coś wypadło i nie mógł przyjechać- odparłem i zajrzałem przez ramię Lokowatemu. Harry dopiero teraz spojrzał na mnie i wytrzeszczył oczy.
- Co Ci się stało?! Przecież dzisiaj mamy spotkanie z fanami! Jak ty wyglądasz?!- zadawał krzykiem pytania jak wyrzutnia rakiet. Zaczął skakać wokół mnie, sprawdzając obrażenia.
-Miałem mały incydent z byłym Michy… To nic takiego. Mam nadzieję, że dadzą radę jakoś to zakryć.
-Uuuuu królewiczu poświęciłeś się dla niej? – powiedział i szturchnął mnie w ramię.
-Przyłożyłem takiemu jednemu- odparłem z uśmiechem.
- Coś czuję, ze podoba Ci się Micha. Pewnie zaprosisz ją na bal charytatywny.
-Fajna jest i wgl, ale chyba będziemy tylko przyjaciółmi. Nie mogę jej zaprosić na tą imprezę. Nie powiedziałem jej o naszej historii.
- Czemu tylko przyjaciółmi?- zapytał zaciekawiony Harry.
- Bo ona mnie nie chce. Naleśniki Ci się palą- odparłem ze smutkiem i wyszedłem z kuchni.

Micha

Właśnie robiłam ostatnie poprawki makijażu i fryzury, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Zaprosiłam Anitę na imprezę do klubu leżącego niedaleko mojego domu. To był pretekst. Moja matka poszła na ploty z koleżankami. Powiedziała, ze wróci późno, więc zdążymy porobić coś ciekawego… W końcu trzeba korzystać póki chata wolna. Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi mojej kochanek Dziecince.
-Hej cieszę się, ze przyszłaś. Muszę jeszcze dobrać odpowiednie buty- powitałam ją i od razu zaciągnęłam do swojego pokoju. Czekała tam na nią miła niespodzianka. Na meblach rozstawiła małe świeczki, które oświetlały cały pokój. Było ich ze sto. Anita nie mogła uwierzyć w to co widzi. ( Tak wgl to świetnie wyglądała. Tak sexy, że aż od razu wrzuciłabym ją do swojego łóżka) Otworzyła szeroko usta i oczy. Nagle pocałowała mnie namiętnie. Oderwała się na chwilę.
-Dziękuję kochana. Jesteś taka wspaniała- wypowiedziała to ze łzami w oczach. Uśmiechnęłam się i zsunęłam żakiet z jej ramion. Objęłam rękoma jej śliczną twarz i pocałowałam  delikatnie i bez pośpiechu. Całowałyśmy się powoli jak nigdy. Ubrania spływały z nas otulając nasze stopy. Wyciągnęłam rękę i pomogłam wejść Anicie na łóżko. Czułam spokój i radość. W tle leciała spokojna rockowa ballada. Byłyśmy w swoim świecie i nic nie mogło tego zmienić. 

~~~ 

Witam wszystkich i od razu przepraszam, ze tak długo nie dodawałam rozdziału. Miałam dużo na głowie. Poprawianie ocen, kartkówki, sprawdziany a do tego wszystkiego wycieczkę i rolę w akademii na zakończenie roku szkolnego. Mam nadzieję, że w wakacje znajdę więcej czasu i częściej będę dodawać nowe rozdziały. Tak jak wcześniej proszę wszystkich czytających o komentarz, ponieważ miło przeczytać o tym blogu coś miłego. To mnie nakręca, dzięki czemu bardziej się staram. Dziękuję za przeczytanie tej notki. Życzę wszystkim udanych wakacji. Pozdrawiam i żegnam się. <3333

1 komentarz:

  1. Czemu tak króóóóótko? ;d Ale tak, zdecydowanie warto było czekać na ten rozdział ^ ^ Jestem ciekawa o jaką historię chodziło Niallowi, no pisz szybciutko, bo mnie tu po prostu ciekawość. A ostatnia scena - no miodzio po prostu < 3. Czekam na 8 ;). [summer-of-69]

    OdpowiedzUsuń