Micha
- Co ty tu robisz? Czemu nie zostawisz mnie w spokoju?-
zapytałam zdenerwowana i zawstydzona jednocześnie.
- Witaj kochanie. Właśnie wróciłem ze wspaniałych wakacji i
pomyślałem o tobie- powiedział z
uśmiechem i podszedł do mnie, aby mnie przytulić. Od razu się od niego
odsunęłam.
- Wyjdź!- powiedziałam bliska wybuchu – Wyjdź i nie wracaj!
Nie chcę cię więcej widzieć! – krzyknęłam i popchnęłam go, aby wyszedł z domu.
- Nie popychaj mnie dziwko!- zawtórował Drake. Zamachnął się
na mnie i pewnie uderzyłby mnie gdyby nie Niall, który go zatrzymał.
- Ona nie chce cię widzieć. Wyjdź- powiedział twardo.
- Ty jej słuchasz? – zapytał Drake i zaczął się śmiać.
Blondyn wkurzył się na niego i z pięści dał mu w twarz. Zaczęli się bić.
Okładali się rękoma. Słychać było krzyki i jęknięcia z bólu. Drake nie miał
szans, więc po chwili wylądował na wycieraczce. Wściekły Niall zamknął mu drzwi
przed nosem i przekręcił w nich zamek. Stałam przy schodach, jak sierotka
Marysia, skulona i trzęsąca się od wrażeń. Strasznie bałam się o siebie a
przede wszystkim o Nialla. Nie wytrzymałam i rozpłakałam się. Nie zwracałam
uwagi na spływające łzy.
- Jeszcze popamiętasz – krzyknął Drake zza zamkniętych
drzwi. Spojrzałam na Nialla, który właśnie zmierzał w moim kierunku.
- Przepraszam…. ja…- kompletnie nie wiedziałam co mogę mu
powiedzieć. Czułam się zawstydzona przez Drake. Bałam się co może sobie o mnie
pomyśleć Niall przez tą sytuację i przez to co mówił Drake. Z tego wszystkiego
zachwiałam się i pewnie bym upadła gdyby nie blondyn, który chwycił mnie w
ramiona i mocno przytulił.
- Nie przepraszaj – powiedział szeptem i zaczął mną kołysać abym się
uspokoiła. Nucił przy tym James Blunt - You're Beautiful. Czułam się w tej chwili bezpieczna. Nie
musiałam o niczym myśleć, niczym się martwić. Dawno się tak nie czułam.
Niestety to musiało się skończyć. Oderwałam się od Nialla i spojrzała mu prosto
w twarz. Dopiero teraz zauważyłam, że ma rozciętą wargę i podbite oko.
Delikatnie jej dotknęłam opuszkami palców, mimo to chłopak lekko się skrzywił.
- Nie najlepiej to
wygląda. Lepiej to opatrzyć- powiedział mu patrząc prosto w oczy. Kazałam
Niallowi usiąść na krześle w kuchni a sama poszłam do łazienki po apteczkę.
Ręce wciąż mi się trzęsły więc ostrożnie i powoli zaczęłam wyjmować po kolei z
apteczki plastry, wodę utlenioną i inne akcesoria.
Anita
Przebudziłam się w
czyichś ramionach, które kołysały się cyklicznie. Uchyliłam powieki i ujrzałam
Harrego i Louisa. Marchewkowy Król właśnie otwierał drzwi do mojego mieszkania.
Lokowaty trzymał mnie na rękach jakbym była najdelikatniejszym kwiatem, który
łatwo uszkodzić. Zauważył, ze się przebudziłam i powiedział:
- Hej zaraz będziesz
w swoim łóżku. Śpij.
- Harry ostrożnie
przeniósł mnie przez próg i zamknął drzwi nogą. Nie wiem skąd wiedział, gdzie
jest moja sypialnia, ale od razu się do niej skierował i położył mnie na
łóżku. Cicho szepnął dobranoc i odwrócił się.
- Masz chwilkę? –
zapytałam chłopca, który stał już w drzwiach.
- Tak. Jakoś nie chce
mi się pomóc sprzątać po tej imprezie – odpowiedział i usiadł na brzegu
posłania.
- Pewnie zauważyłeś,
ze jestem bardzo związana z Michą. Chcę dla niej jak najlepiej. Ostatnio bardzo
cierpi przez swoją matkę. Ma spore problemy związane także ze mną. Nie miałam
się kogo poradzić, więc pomyślałam o tobie – powiedziałam i spuściłam
wzrok.
- Słucham. Mam
nadzieję, ze ci jakoś pomogę bo chyba nie jestem najlepszy w udawaniu rad –
odparł i usiadł naprzeciw mnie na łóżku, aby nam się lepiej rozmawiało.
- Otóż… Ja z Miacha
jesteśmy razem, ale czuję, że ona zasługuje na kogoś innego. Chciałabym żeby
ułożyła sobie przyszłość. Żeby założyła normalną rodzinę, której sama nie miała
w najtrudniejszym okresie jej życia. Zauważyłam jak patrzy na nią Niall i
pomyślałam, ze może on byłby dobrą osobą. Wiem, ze będzie mi trudno, ale nie
mogę patrzeć na to jak się męczy. Dlatego chciałabym cię poprosić o przysługę.
- Jeżeli dałbym radę
ją wypełnić to z ochotą ci pomogę.
- Musimy zeswatać
Nialla z Michą – odpowiedziałam i spojrzałam w zielone oczy Harrego. Odetchnął
głośno i pokiwał głową.
Niall
Nie widziałem kim
jest Drake, ale czułem, ze Micha się go boi. Martwiłem się o nią i chciałem ją
przed nim ochronić. Wydawała się dobrą dziewczyną, która dużo przeszła w życiu
choć nie chce żeby inni o tym wiedzieli. Właśnie siedziałem w kuchni i rozmyślałem o
całej zaistniałem sytuacji, gdy usłyszałem odgłos tłuczonego szkła. Dochodził z
łazienki, w której znajdowała się Micha. Od razu się tam udałem. Otwierając
drzwi ujrzałem dziewczynę za zmiotka i szufelką w rękach.
- Pomóc ci?- spytałem
na co ona podskoczyła i pisnęła.
- Przestraszyłeś mnie
– odpowiedziała i położyła sobie rękę na piersi. Odetchnęła głośno i dodała-
Już się z tym szkłem uporałam. Zaraz opatrzę twoją twarz.
-Dobrze, może zrób to
tutaj – odpowiedziałem i przysiadłem na brzegu wanny. Micha w tym czasie
zmoczyła kawałek waty i stanęła między moimi nogami, aby zetrzeć krew z mojej
brody. Przy tej czynności nachyliła się
nade mną i zmarszczyła brwi. Starannie, powoli wycierała krew. Przyglądałem się
dziewczynie z zachwytem. Była piękna. Zauważyłem to już przy pierwszym
oficjalnym spotkaniu. Przypomniało mi się jak stała w drzwiach zawstydzona. Jej
policzki zarumieniły się wtedy troszeczkę. Wyglądała słodko a za razem
walecznie. W tej chwili nie mogłem się oprzeć
i dotknąłem jej policzka. W dotyku był aksamitny, jak najdelikatniejszy płatek
róży. Zaintrygowana spojrzała mi w oczy. Uśmiechnąłem się i drugą rękę
położyłem jej na biodrze, tak by przyciągnąć ją bliżej do siebie. Nie wiedziała
co się dzieje. Jej twarz była istną księgą, z której łatwo wszystko wyczytać. Wychyliłem się i powoli zaczął zbliżać swoje
usta do jej ust. Zrozumiała co chcę zrobić i położyła mi dwa palce na wargach.
Pojąłem, że nie jest gotowa. Było mi trochę głupio, że wpadłem na ten pomysł.
- Przepraszam –
powiedziałem i przysiadłem grzecznie na brzegu wanny. Pokiwała głową i wróciła do oglądania ran.
~~~
Witam wszystkich <3 Taki trochę inny rozdział. Jestem w miarę zadowolona. Chciałam poprosić, aby WSZYSCY którzy czytają mojego bloga, komentowali go. Dziękuję za przeczytanie ;D
fajnie piszesz tylko szkoda ze tak długo . ale i tak mi sie podoba . kocham ten blog < 3333
OdpowiedzUsuńOjej, rozczuliłam się czytając ten rozdział, Niall jest cudowny, taki opiekuńczy i w ogóle idealny dla Michy. Dobrze, że Anita to rozumie i że chce dla niej dobra. A Drake niech się nie wpieprza, bo mu odetnę co nieco i każe połknąć, jak spróbuje coś namieszać. Czekam na 7 < 3. [summer-of-69]
OdpowiedzUsuńszkoda że tak długo? właśnie dobrze, że długo i na być jeszcze więcej no! :D ajajajjest pięknie. Jak Micha nie zacznie coś z Niallem, to ja sobie z nią pogadam, oj pogadam ! :D piszaj dalej :*
OdpowiedzUsuńojacie :3 jak słoooodkooooo. Micha musi byc z Niallem. to bedzie urocze! ale niech Anita nie bedzie z Harrym :o nie wiem. Dzwinie by to wygladalo jakby anita z harrym a Micha z Niallem tak od razu :o Po prostu chce Harrego z kims takim wyjatkowym! wprowadz nowa postac <3 podoba mi sie
OdpowiedzUsuń