sobota, 26 maja 2012

Rozdział 6


Micha

- Co ty tu robisz? Czemu nie zostawisz mnie w spokoju?- zapytałam zdenerwowana i zawstydzona jednocześnie. 
- Witaj kochanie. Właśnie wróciłem ze wspaniałych wakacji i pomyślałem o tobie- powiedział z  uśmiechem i podszedł do mnie, aby mnie przytulić. Od razu się od niego odsunęłam. 
- Wyjdź!- powiedziałam bliska wybuchu – Wyjdź i nie wracaj! Nie chcę cię więcej widzieć! – krzyknęłam i popchnęłam go, aby wyszedł z domu.
- Nie popychaj mnie dziwko!- zawtórował Drake. Zamachnął się na mnie i pewnie uderzyłby mnie gdyby nie Niall, który go zatrzymał. 
- Ona nie chce cię widzieć. Wyjdź- powiedział twardo.
- Ty jej słuchasz? – zapytał Drake i zaczął się śmiać. Blondyn wkurzył się na niego i z pięści dał mu w twarz. Zaczęli się bić. Okładali się rękoma. Słychać było krzyki i jęknięcia z bólu. Drake nie miał szans, więc po chwili wylądował na wycieraczce. Wściekły Niall zamknął mu drzwi przed nosem i przekręcił w nich zamek. Stałam przy schodach, jak sierotka Marysia, skulona i trzęsąca się od wrażeń. Strasznie bałam się o siebie a przede wszystkim o Nialla. Nie wytrzymałam i rozpłakałam się. Nie zwracałam uwagi na spływające łzy.
- Jeszcze popamiętasz – krzyknął Drake zza zamkniętych drzwi. Spojrzałam na Nialla, który właśnie zmierzał w moim kierunku.
- Przepraszam…. ja…- kompletnie nie wiedziałam co mogę mu powiedzieć. Czułam się zawstydzona przez Drake. Bałam się co może sobie o mnie pomyśleć Niall przez tą sytuację i przez to co mówił Drake. Z tego wszystkiego zachwiałam się i pewnie bym upadła gdyby nie blondyn, który chwycił mnie w ramiona i mocno przytulił.

- Nie przepraszaj – powiedział szeptem i zaczął mną kołysać abym się uspokoiła. Nucił przy tym James Blunt - You're Beautiful. Czułam się w tej chwili bezpieczna. Nie musiałam o niczym myśleć, niczym się martwić. Dawno się tak nie czułam. Niestety to musiało się skończyć. Oderwałam się od Nialla i spojrzała mu prosto w twarz. Dopiero teraz zauważyłam, że ma rozciętą wargę i podbite oko. Delikatnie jej dotknęłam opuszkami palców, mimo to chłopak lekko się skrzywił.

- Nie najlepiej to wygląda. Lepiej to opatrzyć- powiedział mu patrząc prosto w oczy. Kazałam Niallowi usiąść na krześle w kuchni a sama poszłam do łazienki po apteczkę. Ręce wciąż mi się trzęsły więc ostrożnie i powoli zaczęłam wyjmować po kolei z apteczki plastry, wodę utlenioną i inne akcesoria.

 

Anita

 

Przebudziłam się w czyichś ramionach, które kołysały się cyklicznie. Uchyliłam powieki i ujrzałam Harrego i Louisa. Marchewkowy Król właśnie otwierał drzwi do mojego mieszkania. Lokowaty trzymał mnie na rękach jakbym była najdelikatniejszym kwiatem, który łatwo uszkodzić. Zauważył, ze się przebudziłam i powiedział:

- Hej zaraz będziesz w swoim łóżku. Śpij.

- Harry ostrożnie przeniósł mnie przez próg i zamknął drzwi nogą. Nie wiem skąd wiedział, gdzie jest moja sypialnia, ale od razu się do niej skierował i położył mnie na łóżku.  Cicho szepnął dobranoc  i odwrócił się.

- Masz chwilkę? – zapytałam chłopca, który stał już w drzwiach.

- Tak. Jakoś nie chce mi się pomóc sprzątać po tej imprezie – odpowiedział i usiadł na brzegu posłania. 

- Pewnie zauważyłeś, ze jestem bardzo związana z Michą. Chcę dla niej jak najlepiej. Ostatnio bardzo cierpi przez swoją matkę. Ma spore problemy związane także ze mną. Nie miałam się kogo poradzić, więc pomyślałam o tobie – powiedziałam i spuściłam wzrok. 

- Słucham. Mam nadzieję, ze ci jakoś pomogę bo chyba nie jestem najlepszy w udawaniu rad – odparł i usiadł naprzeciw mnie na łóżku, aby nam się lepiej rozmawiało.

- Otóż… Ja z Miacha jesteśmy razem, ale czuję, że ona zasługuje na kogoś innego. Chciałabym żeby ułożyła sobie przyszłość. Żeby założyła normalną rodzinę, której sama nie miała w najtrudniejszym okresie jej życia. Zauważyłam jak patrzy na nią Niall i pomyślałam, ze może on byłby dobrą osobą. Wiem, ze będzie mi trudno, ale nie mogę patrzeć na to jak się męczy. Dlatego chciałabym cię poprosić o przysługę.

- Jeżeli dałbym radę ją wypełnić to z ochotą ci pomogę.

- Musimy zeswatać Nialla z Michą – odpowiedziałam i spojrzałam w zielone oczy Harrego. Odetchnął głośno  i pokiwał głową.

 

Niall

 

Nie widziałem kim jest Drake, ale czułem, ze Micha się go boi. Martwiłem się o nią i chciałem ją przed nim ochronić. Wydawała się dobrą dziewczyną, która dużo przeszła w życiu choć nie chce żeby inni o tym wiedzieli.  Właśnie siedziałem w kuchni i rozmyślałem o całej zaistniałem sytuacji, gdy usłyszałem odgłos tłuczonego szkła. Dochodził z łazienki, w której znajdowała się Micha. Od razu się tam udałem. Otwierając drzwi ujrzałem dziewczynę za zmiotka i szufelką w rękach.

- Pomóc ci?- spytałem na co ona podskoczyła i pisnęła.

- Przestraszyłeś mnie – odpowiedziała i położyła sobie rękę na piersi. Odetchnęła głośno i dodała- Już się z tym szkłem uporałam. Zaraz opatrzę twoją twarz.

-Dobrze, może zrób to tutaj – odpowiedziałem i przysiadłem na brzegu wanny. Micha w tym czasie zmoczyła kawałek waty i stanęła między moimi nogami, aby zetrzeć krew z mojej brody.  Przy tej czynności nachyliła się nade mną i zmarszczyła brwi. Starannie, powoli wycierała krew. Przyglądałem się dziewczynie z zachwytem. Była piękna. Zauważyłem to już przy pierwszym oficjalnym spotkaniu. Przypomniało mi się jak stała w drzwiach zawstydzona. Jej policzki zarumieniły się wtedy troszeczkę. Wyglądała słodko a za razem walecznie.  W tej chwili nie mogłem się oprzeć i dotknąłem jej policzka. W dotyku był aksamitny, jak najdelikatniejszy płatek róży. Zaintrygowana spojrzała mi w oczy. Uśmiechnąłem się i drugą rękę położyłem jej na biodrze, tak by przyciągnąć ją bliżej do siebie. Nie wiedziała co się dzieje. Jej twarz była istną księgą, z której łatwo wszystko wyczytać.  Wychyliłem się i powoli zaczął zbliżać swoje usta do jej ust. Zrozumiała co chcę zrobić i położyła mi dwa palce na wargach. Pojąłem, że nie jest gotowa. Było mi trochę głupio, że wpadłem na ten pomysł.

- Przepraszam – powiedziałem i przysiadłem grzecznie na brzegu wanny.  Pokiwała głową i wróciła do oglądania ran.

 

~~~ 
Witam wszystkich <3 Taki trochę inny rozdział. Jestem w miarę zadowolona. Chciałam poprosić, aby WSZYSCY którzy czytają mojego bloga, komentowali go. Dziękuję za przeczytanie ;D

4 komentarze:

  1. fajnie piszesz tylko szkoda ze tak długo . ale i tak mi sie podoba . kocham ten blog < 3333

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, rozczuliłam się czytając ten rozdział, Niall jest cudowny, taki opiekuńczy i w ogóle idealny dla Michy. Dobrze, że Anita to rozumie i że chce dla niej dobra. A Drake niech się nie wpieprza, bo mu odetnę co nieco i każe połknąć, jak spróbuje coś namieszać. Czekam na 7 < 3. [summer-of-69]

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda że tak długo? właśnie dobrze, że długo i na być jeszcze więcej no! :D ajajajjest pięknie. Jak Micha nie zacznie coś z Niallem, to ja sobie z nią pogadam, oj pogadam ! :D piszaj dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  4. ojacie :3 jak słoooodkooooo. Micha musi byc z Niallem. to bedzie urocze! ale niech Anita nie bedzie z Harrym :o nie wiem. Dzwinie by to wygladalo jakby anita z harrym a Micha z Niallem tak od razu :o Po prostu chce Harrego z kims takim wyjatkowym! wprowadz nowa postac <3 podoba mi sie

    OdpowiedzUsuń